Rozdział 62 Ogień (część druga)
Harper uśmiechnął się promiennie i zaczął klepać Caroline po plecach. „Nie, nie umrzesz. Jak powiedziałem, nie pozwolę ci umrzeć tak łatwo, dopóki tu jestem”.
„O mój Boże! Nawet Mistrz Chodak oświadczył, że ta kobieta nie żyje, ale teraz żyje!” Tłum był przepełniony radością, a strażnicy klanu Bu byli zaskoczeni tym, czego byli świadkami. Wszyscy odetchnęli z ulgą, ponieważ wszyscy byliby skazani na zagładę, gdyby Karolina umarła pod ich opieką.
„Harper...” Caroline płakała wniebogłosy. Bała się zostać sama. Dlatego Harper zaniosła ją z powrotem do pokoju i poleciła Lydii, żeby ją umyła. Harper sama była w rozsypce i chciała wziąć długi, gorący prysznic.