Rozdział 255 Narzędzie do ochrony Williama
Jensen odchylił się na krześle. „Babciu, obiecuję, że nie będę mówił o tym, że zostałem wysłany za granicę w obecności Williama” – powiedział z uśmiechem do Madalyn. „Ale proszę, nie wtrącaj się do romansu między Elizą a mną”.
Twarz Madalyn natychmiast opadła. „Mówisz, że musisz być razem z tą kobietą?”
Jensen znów zamilkł.