Rozdział 108
ROZDZIAŁ 006
Punkt widzenia Lucasa
Przeszedłem spory kawałek przez pole, zanim się odwróciłem i zobaczyłem Emmę wchodzącą na szczyt schodów, gdzie czekali na nią trzej ojcowie. A ten cholerny smok zaczął ocierać się o nią głową, jakby była w niebezpieczeństwie lub coś w tym stylu.