Rozdział 159 - Alicja
"O czym ty, kurwa, mówisz?!" warknęła Kendra. "Jeśli myślisz, że możesz po prostu wtrącać się w nasze sprawy i powierzyć wszystko tej idiocie, bez jej żadnego wysiłku, wiedz, że..." była w środku swojego napadu złości, kiedy coś w jej umyśle zaskoczyło i całe jej ciało stało się bezwładne, jakby uświadomienie uderzyło ją zbyt mocno. "Co... Co masz na myśli mówiąc..."
„Naprawdę myślisz, że nie miałbym środków, żeby poradzić sobie z tobą i Lucasem, tylko dlatego, że byłem za granicą?” Micah uśmiechnął się złośliwie. „Dorastałem, chowając się po kątach tego domu, Kendra. Zawsze wiedziałem, że podczas gdy Lucas trzymał się tych fabryk, jakby były jego częścią, ty robiłaś to samo z pieniędzmi. Cieszę się, że te dwie rzeczy będą teraz w rękach mojej córki. To najmniej, na co zasługujecie, nawet jeśli los wciąż jest zbyt łaskawy dla Lucasa, zostawiając jego ukochane firmy Alice”.
„Ty…” nie tylko głos Kendry się zatrząsł, ale i jej nogi, do tego stopnia, że musiała trzymać się jednej strony stołu, żeby utrzymać się na nogach „Jak mogłeś...?”