Rozdział 160 - Alicja
„No, kochanie. Musisz być pierwszą osobą, która zrobi pierwszy krok do swojej nowej nieruchomości”. Micah zaproponował z wielkim uśmiechem czystej dumy na twarzy, pozostawiając Alice wzruszoną, że wydawał się tak szczęśliwy dla niej w tej sytuacji, nawet jeśli ten dom z pewnością przywołał tyle złych wspomnień.
„Dzięki, tato”. Alice uśmiechnęła się, wciąż trzymając go za rękę, gdy przechodziła obok rezydencji Dawseyów, tego samego miejsca, do którego kiedyś obiecała sobie, że nigdy nie wróci, a które teraz należało do niej. „Cóż, ta firma przeprowadzkowa na pewno wykonała dobrą robotę. Ledwo poznaję to miejsce, kiedy jest takie... puste”. Rozejrzała się dookoła, dostrzegając nie tylko hol wejściowy, ale także początek salonu, wszystko wyglądało na jeszcze większe niż zwykle, teraz zostało w nim tak mało mebli. „I chyba szok nie był tylko mój. Ruby wspomniała, że niektóre damy z wyższych sfer udawały nawet, że w ciągu ostatnich kilku tygodni złożyły Kendrze niespodziewaną wizytę, tylko po to, by móc potwierdzić plotki na własne oczy”.
„Jak zaskakujące”. Micah prychnął lekceważąco. „Jestem pewien, że cieszą się, widząc upadek swojej najdroższej przyjaciółki. Martwi mnie to, że mówią też o tobie”.