Rozdział 187 Wyglądasz jak duch!
Kelvin usłyszał krzyki Alexandry, gdy dotarł do drzwi pokoju frontowego. Zmarszczył brwi z obrzydzeniem, odwrócił się i był gotowy do wyjścia.
Carolyn szybko go złapała i powiedziała: „Nie możesz odejść. Musisz dziś zająć się twarzą Alexandry, bez względu na wszystko!”
Kelvin zawsze nienawidził ludzi, którzy byli zadufani w sobie. Prychnął: „Co możesz mi zrobić, jeśli odmówię jej leczenia? Pozwól, że to wyjaśnię. Jestem tu tylko z powodu Williama. Gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj”.