Rozdział 56 - Massimo
„Jak się masz, Petunio?”
„Nie, Massimo!” Millie go zrugała, przez co Massimo opuścił blond lalkę, którą trzymał, na jej łóżko, gdzie na przyjęciu herbacianym leżało kilka innych zabawek. „Beth nie ma aż tak głębokiego głosu”.
„Eee... Nawet jeśli była chora dzisiaj?” próbował uniknąć odpowiedzi „W ten sposób, po zakończeniu przyjęcia herbacianego, będziemy mogli zabrać ją do szpitala”.