Rozdział 209 Millie (część 2)
„... Przykro mi, jeśli twój ojciec nie jest dobrym ojcem”. Millicent powiedziała, czując, że nie wypada go tam zostawiać samego, mimo że wyraźnie tego chciał. „Moja matka również miała bardzo złych rodziców i bardzo ją skrzywdzili, dopóki nie dowiedziała się, że skłamali i nie byli jej prawdziwymi rodzicami...”
„Nie sądzę, żebym miał tyle szczęścia” – mruknął, nie patrząc na nią.
„Cóż, to źle, ale nie to miałam zamiar zasugerować. Kiedy byłam bardzo mała, mamo... Mam na myśli, że moja mama mówiła mi, że źli rodzice sprawiają, że ich dzieci zastanawiają się, co zrobili źle, żeby być źle traktowanymi. Ale prawdziwe pytanie powinno brzmieć: jak ojciec lub matka mogą być tak okrutni dla własnego dziecka? Nigdy nie pozwól, aby złe słowa twojej rodziny cię dotknęły. To, że ktoś jest twoją rodziną, nie oznacza, że ma rację co do ciebie”. Millicent wyrecytowała, chociaż wspomnienia słów matki były trochę niewyraźne, pochodziły z czasów, gdy mieszkali jeszcze w tym małym pokoju w rezydencji Dawseyów i nawet nie wiedziała, że jej ojciec istnieje.