Rozdział 210 Alicja - 2
„I taka jest rola fibroblastów w procesie gojenia”. Alice rozmawiała przez telefon, wyjmując ciasto z piekarnika, szczęśliwa, że ciasto stało się złote i chrupiące, dokładnie tak jak lubił to jej mąż. „Możesz przeczytać o tym więcej w książce Cell Biology. Masz jeszcze jakieś pytania, Lindsey?”
„Nie, Alice.” westchnęła studentka pierwszego roku po drugiej stronie linii, wyraźnie ulżona. „Uratowałaś mi życie. I dziękuję za pozwolenie na nagranie naszej rozmowy, bardzo mi to pomoże w przejrzeniu tego wszystkiego przed następnym testem. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak zabójczy jak poprzedni.” ubolewała. „Pani Doherty miała rację. Jesteś najlepszym monitorem, jakiego mogliśmy sobie wymarzyć.”
„To po prostu moja praca.” Alice się roześmiała, otwierając drzwi szafki, w której stały naczynia. „Teraz, jeśli nie masz więcej pytań, rozłączę się , okej? A jeśli któryś z twoich znajomych skomentuje, że próbował się ze mną skontaktować w ten weekend i nie mógł, czy możesz dać mu znać, że jestem zajęta? I przypomnieć mu również, że moja praca jako monitora może mieć miejsce tylko w godzinach pracy, proszę?” przypomniała sobie przyjaźnie. „Jakikolwiek to nagły przypadek, nie mogę nikomu pomóc o północy w sobotę.”