Rozdział 196 - Alicja
„Najpierw pozwól mi z nim porozmawiać.”
Na dźwięk żądań tej suki Kendra zacisnęła zęby. Jakby nie było dość tego, że była zamknięta w tym zakurzonym, cuchnącym rdzą magazynie przez wiele godzin, otoczona wszelkiego rodzaju starym sprzętem szpitalnym, ta dziewczyna wciąż ośmielała się stawiać warunki tej sytuacji. Cholera, gdyby Massimo naprawdę był w jej zasięgu w tym momencie, z pewnością wpakowałaby mu kilka kul w łeb i sprawiła, że Alice usłyszałaby, jak umiera przez telefon. Ta pieprzona szmata...
A co w ogóle sprawiło, że Amber tak się spóźniła? Pieprzona winda, którą ludzie Morrisa wsadzili ich wcześniej, żeby tu dojechać, prawie się zatrzymała, ale na pewno wciąż działała. Musiała tam dotrzeć z nim ponad piętnaście minut temu!