Rozdział 195 - Alicja
W chwili, gdy Alicja podążyła za pielęgniarką, zostawiając męża za sobą, gdy wchodziła po schodach, wyciągnęła z kieszeni telefon komórkowy i z łomoczącym sercem napisała wiadomość do Henry'ego.
„Jakieś wieści? Czy udało ci się potwierdzić, czy któryś z nich naprawdę tu jest?” zapytała.
„Tak, pani Bianchi”. Jego natychmiastowa odpowiedź sprawiła, że poczuła ulgę i rozpacz jednocześnie. „Muszę jednak zauważyć, że chociaż pani plan udawania, że nasz zespół ochrony opuścił gardę, aby ich do pani zwabić, zadziałał, to i tak był bardzo ryzykowny. Jestem pewien, że pan Bianchi nie pochwali tego, kiedy się dowie, bez względu na to, jak skuteczny był”.