Rozdział 177 - Kendra
„Mamo! Wynośmy się stąd, proszę!” Amber błagała cicho, brzmiąc niemal jak pisk psa, ale Kendra po prostu ją ignorowała. „Wszyscy patrzą!”
„Wszyscy patrzą, bo zachowujesz się jak krowa, która zaraz pójdzie do rzeźni, ty głupcze!” Kendra warknęła przez zęby, dyskretnie sięgając po nadgarstek Amber, żeby mogła go ścisnąć. „Wyrównaj postawę i unieś brodę. Nadal jesteśmy Dawseyami! To nie jest prosta trudna faza, która może nas pogrążyć. Nasze nazwisko i nasze dziedzictwo zawsze będą przed nami, bez względu na to, co się stanie”.
„Ale czy nie powinniśmy szukać taty?” jej córka przełknęła ślinę „Mówiłam ci. Biżuteria, którą zabrał, to to, co odłożyliśmy na spłatę kolejnej raty pieniędzy Campbella...”