Rozdział 175 - Alicja
„Bardzo dobrze, panie i pani Bianchi...” Asystentka dr Lewisa uśmiechnęła się ze współczuciem, gestem dając im znak, żeby poszli za nią. „Możecie już wejść. Dr Lewis czeka na was”.
„Dziękuję” odpowiedziała Alice, czekając, aż kobieta się odwróci i odejdzie kilka kroków od nich, zanim pochyliła się w stronę Massimo, mrucząc: „A ty, rozwesel ten nastrój. Nie ma powodu, żeby być tak zrzędliwym. To tylko rutynowe spotkanie”.
„Nie rozumiem, jaki jest sens dalszego robienia tego” – prychnął zirytowany. „Nie czuję już żadnego bólu, nie opuściłem ani jednej sesji fizjoterapii w ciągu ostatniego miesiąca, a moje egzaminy prawie się nie zmieniły. Po co ja tu jeszcze muszę być, skoro mam tyle ważnych rzeczy do zrobienia w domu i w pracy?”