Rozdział 153 - Alicja
„Mamo... Dziadek idzie do nieba? Tak jak mówiłaś, że babcia Elise była, kiedy byłaś dzieckiem?” Millicent cicho mruknęła, zmartwiona i przestraszona, ale Massimo wtrącił się, zanim Alice znalazła siłę w swoim oszołomionym umyśle, by odpowiedzieć.
„Nie powinnaś zadawać takich pytań w takiej chwili, piccola.” odpowiedział jej tym samym niskim i uroczystym tonem, gdy szli pośpiesznie przez szpitalne korytarze. „Twoja matka się martwi i konieczność odpowiedzi na coś takiego mogłaby ją zranić. Więc kiedy dotrzemy do twojego pradziadka, po prostu bądźmy cicho i pozwólmy jej trochę z nim porozmawiać, okej?”
„Uspokój się, kochanie”. Micah próbował pocieszyć Alice, głaszcząc ją po ramieniu, gdy prowadził ją do pokoju Lucasa. „Może to nic poważnego…”