Rozdział 7
Frances była zachwycona. Rodzina spożywała harmonijną kolację przy stole, gdy poszła do swojego pokoju i wróciła z parą szmaragdowych kolczyków dla mnie.
Posłusznie trzymałam kolczyki i wylewnie je chwaliłam, aż zauważyłam, że wyraz twarzy Claudii pociemniał. W tym momencie położyłam kolczyki przed nią na stole.
Wszyscy śledzili moje ruchy i widzieli zazdrosny wyraz twarzy Claudii.
Powiedziałam: „Frances, daj je Claudii. Widzę, że jej też się podobają. W ten sposób nie będzie mnie o nie później pytać”.
Frances poklepała Claudię po ramieniu i włożyła kolczyki z powrotem do mojej dłoni. „Nie, nie dam jej ich. Jest jeszcze młoda i nie są odpowiednie dla jej wieku”.
Claudia nadąsała się i łzy, które powstrzymywała całą noc, w końcu popłynęły. Zrozumiałam, że nie byłam tak obojętna, jak myślałam.
Nadal kochałam Nicholasa. To uczucie miłości nie zniknęłoby magicznie w chwili, gdy wspomniałam słowo „rozwód”. Po raz pierwszy poczułam zazdrość o Claudię z powodu mojej miłości do Nicholasa.
Myślałam, że wygrałam tę rundę, bo doprowadziłam Claudię do płaczu. Jednak miała kogoś, kto ją wsparł.
Nicholas wziął do ręki małe pudełko z kolczykami i rzucił je Claudii. „Mamo, powinnaś przekazać swoje rzeczy córce. Ari może nosić to, co jej dam”.
Wyraz twarzy Nicholasa był zimny, ale Frances nie zauważyła jego gniewu i kontynuowała drażnienie go: „Ty łobuzie, Ari jest też moją córką. Jesteś zbyt zaborczy!”
W rzeczywistości nie miał wobec mnie prawdziwej zaborczości. Po prostu nie chciał, żebym zabrała rzeczy Claudii.
Twarz Claudii była wciąż mokra od łez, gdy podeszła do mnie i wzięła mnie za rękę. „Ariana, to dla ciebie. Nigdy nie miałam zamiaru ich wziąć”.
Wziąłem chusteczkę i delikatnie otarłem jej łzy, zanim powiedziałem szczerze: „Weź to, skoro Nick ci to dał. Może ci nawet dać cały świat, jeśli sobie tego zażyczysz. Czym są te drobiazgi w porównaniu z tym?”
Nawet Nicholas należał do niej, więc czego nie mogła mieć?
Spojrzałam kątem oka na Nicholasa. Był wyraźnie zadowolony z mojego gestu dobrej woli. W jego sercu Claudia zawsze będzie ważniejsza ode mnie.
Kobiety zazwyczaj mówią coś przeciwnego niż mają na myśli. Szczególnie dotyczyło to Claudii.
Na jej twarzy natychmiast pojawił się uśmiech. Była jak dziecko z szybko zmieniającymi się nastrojami. Claudia obróciła się, zanim rzuciła się w ramiona Nicholasa. Mrugnęła niewinnie swoimi błyszczącymi oczami i zapytała: „Nick, czy to, co powiedziała Ariana, jest prawdą?”
Nicholas spojrzał na mnie i cicho mruknął potwierdzająco.
Claudia powiedziała: „W takim razie powtórz za mną: Księżniczko, proszę przyjmij to”.
Nicholas zmarszczył brwi. „Co?”
Claudia nalegała kokieteryjnie: „Nick, powiedz to. Księżniczko, proszę przyjmij to!”
Nicholas pobłażał jej i powtórzył to, co powiedziała Claudia. Czułam się nie na miejscu w tak ciepłej i harmonijnej atmosferze.
Moje paznokcie wbiły się w dłonie i zostawiły półksiężycowate ślady na skórze, ale nie czułam bólu. Powiedziałam sobie: „Ariana, nie walcz. To bezcelowe. Nie wygrasz”.
Podczas gdy inni rozmawiali wesoło, ja stwierdziłam, że jestem zmęczona i przeprosiłam. Po kąpieli usiadłam przed lustrem i wykonałam swoją rutynę pielęgnacyjną.
W tym momencie Frances zapukała, żeby wejść do pokoju. Trzymała w ręku kolejne pudełko z prezentem.
„Wiem, że musisz czuć się źle traktowana przez wszystkie te lata, ale Claudia była rozpieszczana od dzieciństwa. Jako jej bratowa, nieuchronnie musisz jej czasem ulec”. Frances delikatnie pogłaskała mnie po głowie i pozwoliła mi się przytulić.
Czy wiedziała, że czuję się źle traktowana? Jednak nigdy nie czułam się źle traktowana przed ostatnimi dwoma dniami.
Mój mąż był mężczyzną, którego kochałam przez wiele lat. Nawet jeśli nasz związek nie zawsze był namiętny, to przynajmniej pełen szacunku i godności. Moi teściowie traktowali mnie dobrze, a ja miałam śliczną bratową. Miałam tak szczęśliwe życie na papierze. Czy inni mogliby spojrzeć na moje życie i uznać je za formę cierpienia?
W mojej głowie zrodziła się wielka teoria spiskowa. Czy życzliwość Frances wobec mnie była tylko sposobem na zachowanie pokoju dla kogoś innego?