Rozdział 610
Poszedłem do pokoju Nicholasa, żeby sprawdzić, co u Tabity. Spała głęboko, jej policzki były zarumienione na różowo.
Nie wiedziała jeszcze, że jutro znowu będzie musiała pójść do szpitala zamiast do przedszkola.
Inne dzieci w jej wieku chodziłyby do szkoły lub do parku rozrywki, ale Tabitha musiała często bywać w szpitalu i znosić zapach środka dezynfekującego, którego nienawidziła.