Rozdział 607
Jasne oczy Nicholasa natychmiast przygasły, a fala przygnębienia zalała go.
„Nic nie jadłam. Byłam na spotkaniach jeden po drugim i ledwo miałam czas na wodę. Nie możesz mi po prostu dotrzymać towarzystwa?”
W tym momencie poczułem, że kruche porozumienie między nami znów jest na granicy zerwania. Nie mogłem powstrzymać się od przypomnienia mu: „Tabithy nie ma w domu. Nie musisz działać”.