Rozdział 570 Rzadko być samemu
Punkt widzenia Sylwii:
„Rufus!” Byłem tak szczęśliwy, że pomachałem mu z ekscytacją.
Rufus praktycznie podbiegł do mnie i rzucił mi się na szyję. W jego tonie mieszał się szok i gniew, gdy zażądał: „Gdzie poszłaś?”
Punkt widzenia Sylwii:
„Rufus!” Byłem tak szczęśliwy, że pomachałem mu z ekscytacją.
Rufus praktycznie podbiegł do mnie i rzucił mi się na szyję. W jego tonie mieszał się szok i gniew, gdy zażądał: „Gdzie poszłaś?”