Pobierz aplikację

Apple Store Google Pay

Lista rozdziałów

  1. Rozdział 101 Prawda ujawniona?
  2. Rozdział 102 Odbicie po upadku
  3. Rozdział 103 Pragnąc zwrócić jego uwagę
  4. Rozdział 104 List z więzienia
  5. Rozdział 105 Prawda wyszła na jaw!
  6. Rozdział 106 Nigdy nie ma chwili spokoju
  7. Rozdział 107 Kochaj się ze mną, panie Blackwood
  8. Rozdział 108 Ojciec i Syn się kłócą
  9. Rozdział 109 Upadek Imperium Forbesa
  10. Rozdział 110 Atak na życie CEO
  11. Rozdział 111 Pakiet
  12. Rozdział 112 Miłość ponad miłość
  13. Rozdział 113 Nieśmiały chłopiec
  14. Rozdział 114 Test DNA
  15. Rozdział 115 Wyniki DNA
  16. Rozdział 116 Nieudana wazektomia
  17. Rozdział 117 Naprawianie błędów
  18. Rozdział 118 Kim jest Lucy?
  19. Rozdział 119 Spotkanie na urodzinach Anny
  20. Rozdział 120 Prezent urodzinowy
  21. Rozdział 121 Nieproszony gość
  22. Rozdział 122 Naprawianie rodziny
  23. Rozdział 123 Przyjęcie urodzinowe
  24. Rozdział 124 Gdzie jest Maxwell?
  25. Rozdział 125 Maxwell oszukiwał
  26. Rozdział 126 Zaręczona z panem Blackwoodem
  27. Rozdział 127 Anna ogłosiła zaręczyny
  28. Rozdział 128 Stawianie czoła przeszłości
  29. Rozdział 129 Szczęśliwe zakończenie?

Rozdział 5 Pierwszy dzień w pracy

Stanęłam przed lustrem, rzucając sobie ostatnie spojrzenie przed wyjściem do pracy. Miałam na sobie czarną ołówkową spódnicę sięgającą do kolan, ale z jednej strony miała rozcięcie aż do uda. Dobrałam do niej białą bluzkę z guzikami i czarny żakiet. Chciałam wyglądać profesjonalnie, ale też stylowo, i pomyślałam, że ten strój stanowi idealną równowagę.

Cóż, technicznie rzecz biorąc, przygotowałam ten strój na mój pierwszy dzień pracy dawno temu; powiedzmy, że cierpliwie czekałam na ten dzień przez bardzo długi czas. Annabel Joseph, pracownica dużej firmy. Zawsze wyobrażałam sobie ten dzień, ale te wizje umarły kilka miesięcy temu, kiedy dotarło do mnie, że nigdy nie będę mogła go mieć.

Dodałam odrobinę kobiecości za pomocą pary srebrnych kolczyków i naszyjnika z małym diamentowym wisiorkiem. Założyłam też parę czarnych czółenek na niskim obcasie. Nie chciałam zakładać niczego zbyt wysokiego, ponieważ nie chciałam czuć się niekomfortowo przez cały dzień.

Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się od lustra. Chociaż dzisiejszy dzień mnie przerażał, wiedziałam w głębi duszy, że jestem na to gotowa. Od tygodni ciężko pracowałam na ten moment i nie pozwoliłam, aby cokolwiek go zepsuło. Złapałam torebkę i ruszyłam do drzwi, czując się jak jakiś tajny agent najwyższej klasy.

Właśnie gdy otworzyłam drzwi wejściowe i wyszłam, wpadłam na pana Jordana. Uśmiech zagościł na mojej twarzy, rozchylając moje usta i sprawiając, że mięśnie moich policzków się skurczyły.

„Och, panie Jordan, nie spodziewałam się pana dziś rano” – powiedziałam, powstrzymując uśmieszek, który chciał zostać wymalowany na jego twarzy.

„Wyjaśniłem, że masz dwa dni na zapłacenie czynszu; jest poniedziałek, więc przyszedłem cię wyrzucić” – powiedział swoim złośliwym, krzywym głosem. „Powiedz mi więc, Ann, czy jesteś gotowa się wyprowadzić czy też chcesz pójść na kompromis?”

Cicho się zaśmiałam i powoli zdjęłam ciemne okulary, jak wyrafinowana, elegancka , elegancka dama. „Panie Jordan, żadna z tych opcji nie byłaby konieczna, ponieważ tak jak jest, poszłam dziś rano do banku i spłaciłam dług i czynsz za kolejne miesiące. Mam tu kasjera bankowego, który to udowodni”.

Widziałam wyraz wątpliwości na jego twarzy, gdy zanurzyłam rękę w torebce w poszukiwaniu kasjera, a po chwili wyjęłam różowy papier i mu go podałam.

„Lepiej, żeby to nie był żart, dziewczyno.” Brzmiał zirytowany, gdy powoli wziął go ode mnie.

Jego oczy zaszkliły się na kasjerce, a on powoli spojrzał na mnie. Jakby nie będąc pewnym, czy dobrze widzi, rzucił jeszcze jedno spojrzenie na kasjera, a potem spojrzał w górę. Był bez słowa; jego usta były otwarte, ale nie wydobyły się z nich żadne słowa.

Gdyby nie był już moim gospodarzem, naprawdę chciałbym mu powiedzieć prosto w twarz, że jest brzydkim pedofilem i zasługuje na życie pełne cierpienia, ale odkładałem to na inny czas.

„Miło było mieć pana w pobliżu, panie Jordan, ale muszę lecieć” – zadrwiłem z zadowolonym uśmiechem na twarzy, zabierając kasjerowi kasę z jego rąk i przechodząc obok niego.

Nie obejrzałam się za siebie podczas chodzenia, ale widziałam, że odwrócił się i patrzył, jak odchodzę. Musi być zszokowany, że zebrałam pieniądze w mniej niż proponowane przez niego dwa dni. Prawdopodobnie myślał, że będę gotowa rozłożyć dla niego nogi, kiedy wróci dzisiaj.

Gdy dotarłem do nowego samochodu czekającego na mnie przed podwórkiem, wsiadłem do niego, a następnie odwróciłem się w stronę pana Jordana, obdarzając go najlepszym uśmiechem, jaki mogłem wyczarować. Szok był wypisany na całej jego twarzy i nie mogłem przestać myśleć o zamieszaniu, które teraz przechodzi przez jego umysł.

Dobrze, że nauczyłam się jeździć na studiach i mam też prawo jazdy. Nic mnie nie powstrzymywało; po raz pierwszy w życiu wszystko wydawało się idealne. A jednak ktoś mówi, że pieniądze nie dają szczęścia. Spójrz, jak moje życie zmieniło się całkowicie w ciągu zaledwie weekendu! Tylko pieniądze mogą to zrobić!

Recepcjonistka oprowadziła mnie po firmie — przynajmniej po miejscach, które jej zdaniem powinnam poznać. Poinformowała mnie, że dalsze instrukcje przekaże mi szef, ale gdzie on jest? Nikt w biurze nie widział dziś pana Blackwooda.

Szybko zadomowiłem się w nowym biurze, zapoznając się z otoczeniem i technologią. Być może dokonałem małej zmiany, ponieważ byłem uczulony na słoneczniki, a one stały na biurku.

Nigdy w życiu nie miałem do czynienia z tak drogim modelem komputera, więc poświęciłem czas na poruszanie się po nim. Przez pierwsze kilka godzin byłem super podekscytowany, ale nie wiedziałem, że mój dzień miał stać się dramatyczny już za chwilę.

Szef przybył! Pan Blackwood nie tylko był w biurze, ale i po mnie posłał!

Serce waliło mi jak szalone, gdy zbliżałem się do biura CEO, które znajdowało się na tym samym bloku i piętrze co moje. Przełknąłem ślinę, zanim zapukałem do drzwi.

„Wejdź”, powiedział ten zimny głos z wnętrza. Brzmiał nonszalancko, co wywołało u mnie typowe dreszcze.

Otworzyłam drzwi i weszłam. Właśnie zdejmował marynarkę, gdy weszłam, i chociaż był nadal w pełni ubrany, odwróciłam wzrok.

„Dzień dobry, panie Blackwood” – powiedziałem natychmiast.

„Nazywam się Maxwell” – odpowiedział ostro, siadając przy biurku. „Jak się pani czuje, panno Ann?” – zapytał głosem pozbawionym emocji.

Mój ojciec zawsze mawiał: „Bój się człowieka, który ukrywa swoje uczucia za pokerową twarzą, bo jego możliwości nie znają granic”. Brzmi to lepiej po włosku.

„Świetnie, jeden z pracowników pokazał mi tajniki i myślę, że mam to pod kontrolą” odpowiedziałem, a moje oczy śledziły jego duże ramiona aż do klatki piersiowej. Boże, jaki on był umięśniony! Ten facet pewnie chodzi na siłownię trzy razy w tygodniu, bo co to za budowa ciała?

„Cieszę się, że to słyszę ; mamy pracę do wykonania i oczekuję, że wrócisz tak szybko, jak to możliwe. Wkrótce wyślę ci harmonogram na e-mail, a także moje zajęcia na ten miesiąc. Chcę, żeby był odpowiednio zorganizowany i odesłany. Jesteś moim asystentem i znasz swój zakres obowiązków. Oczekuję, że będziesz niezawodny, inaczej w mgnieniu oka zostaniesz zastąpiony”. Ostrzegł.

„Rozumiem, panie” – mruknąłem.

Spojrzał na mnie i uśmiechnął się: „Dobrze... Możesz już iść”.

Westchnęłam z ulgą i odwróciłam się, szybko kierując się do drzwi. Może cieszyłam się za wcześnie, bo gdy tylko dotarłam do drzwi, zawołał moje imię.

„Czekaj!” – polecił, a ja zamarłam. Moje serce biło z prędkością światła, a ja odwróciłam się, by stanąć z nim twarzą w twarz.

Pan Blackwood upuścił długopis i wstał. Zaczął powoli iść w moją stronę, a ja widziałam, że jego wzrok był utkwiony w moich odsłoniętych udach – rozdarciu w mojej spódnicy! O nie, on nie może myśleć tego, co ja myślę, że on myśli! To jest zbyt juoos

Czy zamierzał to zrobić tutaj, w biurze? Czy zamierza mnie pieprzyć tutaj, w swoim biurze? Moje serce waliło, trzymałam się ściany obok drzwi, powoli się cofając. Co powinnam zrobić?

تم النسخ بنجاح!