Rozdział 9
Punkt widzenia Laury.
Gdy patrzę na Monicę, wierne odbicie Kairo, starannie utrwalam w pamięci każdy szczegół jej twarzy. Delikatne unoszenie się i opadanie jej klatki piersiowej podczas snu, krzywizna jej nosa, delikatna linia jej szczęki – każda z nich odzwierciedla jej ojca.
Moje palce przeczesują jej włosy, a moje serce ściska się na wspomnienie widoku Kairo po raz pierwszy po tylu latach.