Rozdział 642
Po raz pierwszy zszedłem na trzecie piętro i było tu tak cicho, że miałem wrażenie, jakbym wszedł do innego wymiaru.
Tylko wtedy, gdy członek personelu od czasu do czasu otwierał drzwi, można było usłyszeć słabe dźwięki z wnętrza pokoi. Jednak w chwili zamknięcia drzwi korytarz znów pogrążał się w złowrogiej ciszy.
Wszystkie drzwi były szczelnie zamknięte, a izolacja akustyczna była doskonała.