Rozdział 640
Mia spojrzała na zepsutą bransoletkę. „Czy imitacje kosztują dziś tysiące?”
Kobieta w średnim wieku prychnęła: „Co ty nazywasz imitacją? To mój prezent na rocznicę ślubu od męża. Kupił go od Martiana. Nie ma mowy, żeby to była imitacja!
Martiana? Jakie były szanse? To była właściwie marka Mii.