Pobierz aplikację

Apple Store Google Pay

Lista rozdziałów

  1. Rozdział 1
  2. Rozdział 2
  3. Rozdział 3
  4. Rozdział 4
  5. Rozdział 5
  6. Rozdział 6
  7. Rozdział 7
  8. Rozdział 8
  9. Rozdział 9
  10. Rozdział 10
  11. Rozdział 11
  12. Rozdział 12
  13. Rozdział 13
  14. Rozdział 14
  15. Rozdział 15
  16. Rozdział 16
  17. Rozdział 17
  18. Rozdział 18
  19. Rozdział 19
  20. Rozdział 20
  21. Rozdział 21
  22. Rozdział 22
  23. Rozdział 23
  24. Rozdział 24
  25. Rozdział 25
  26. Rozdział 26
  27. Rozdział 27
  28. Rozdział 28
  29. Rozdział 29
  30. Rozdział 30
  31. Rozdział 31
  32. Rozdział 32
  33. Rozdział 33
  34. Rozdział 34
  35. Rozdział 35
  36. Rozdział 36
  37. Rozdział 37
  38. Rozdział 38
  39. Rozdział 39
  40. Rozdział 40
  41. Rozdział 41
  42. Rozdział 42
  43. Rozdział 43
  44. Rozdział 44
  45. Rozdział 45
  46. Rozdział 46
  47. Rozdział 47
  48. Rozdział 48
  49. Rozdział 49
  50. Rozdział 50

Rozdział 6

„Dopóki będziemy mogli spędzić trochę czasu sami, kochanie” – odpowiedziała, odwracając się i siadając na jego kolanach, krzyżując nogi w pończochach na jego kolanach.

„Sahara” – zaczął Kyle. „Spotkałem ją dzisiaj w parku wodnym. Czy jej prawdziwe imię to Julietta?”

Ku jego zaskoczeniu Piper się roześmiała. „Chyba mylisz ją z kimś innym, kochanie. Sahara nie była dziś w żadnym aquaparku. Ta dziewczyna nawet nie umie pływać”.

Kyle zmarszczył brwi. „Tak czy inaczej była tylko na leniwej rzece. Ma tylko cztery stopy głębokości”.

„Zaufaj mi, kochanie” – Piper się uśmiechnęła. „Sahara nie była dziś w żadnym parku wodnym. I nie ma na imię Julietta”.

„Cóż, jeśli to nie była ona, to musiała mieć w mieście jakąś cholerną siostrę bliźniaczkę” – powiedział Kyle, odwracając się, by spojrzeć na brunetkę, która była wierną kopią dziewczyny, z którą rozmawiał dwie godziny tego popołudnia.

„W każdym razie, dość o Saharze” – powiedziała Piper, szepcząc mu raz jeszcze do ucha. Lekko przesunęła biodra na jego kolanach, zwracając jego uwagę. „Chodźmy na taniec”.

Kyle poczuł się rozdarty w dwóch kierunkach. Naprawdę chciał zatańczyć z Saharą, żeby dowiedzieć się, czy to Julietta, czy nie , ale Piper była bardzo pomocna, jej zapach był odurzający, a jej tyłek był bardzo przyjemny, gdy kręcił się na jego kolanach.

Wstała i wzięła go za rękę, po czym uniosła brew. „Chodźmy”.

Przed tańcem Piper powiedziała, że dała radę, ale Kyle szczerze myślał, że miał o wiele lepsze tańce na kolanach. Było tak, jakby nie wkładała w to serca, podobnie jak jej umiejętności aktorskie. Dał jej i tak dwadzieścia dolców za wykonanie ruchów, podziękował jej, a następnie wrócił do Casey, do którego dołączył chwilę później Ed.

„Woo, skurwysyny” – zawołał Ed, siadając ciężko. „Ta dziewczyna była na mnie jak język grubego dziecka na czekoladowych lodach”.

„Właśnie miałeś taniec na kolanach i jedyne co przychodzi ci do głowy, żeby to opisać, to gruby dzieciak liżący lody?” Casey się zaśmiał. „Koleś, to jest pojebane”.

„Nie o to mi kurwa chodziło” – powiedział szybko Ed, ale szkody już zostały wyrządzone i podczas gdy Kyle pilnował Sahary, Casey ciągle dokuczał Edowi.

„Hej, znalazłeś tu jej przyjaciół?” Kyle zapytał Caseya, przypominając sobie swoje poszukiwania przyjaciół.

„Nie, stary. Nie ma ich tutaj. Nawet zapytałem, czy dziewczyny są na przerwie na zapleczu, ale barman powiedział, że wszystkie pracują, bo jest tak tłoczno”.

„Zapytałem jedną z innych tancerek i powiedziała, że to nie ona” – wyjaśnił Kyle. „Nazywa się Sahara, jak widać”.

„Imiona striptizerek są gorące!” dodał Ed.

Kyle i Casey go zignorowali. „Myślisz, że mówiła prawdę?” – zapytał Casey. „Byłoby wstydem, gdyby to była ona i dziewczyny nie miałyby się z nami spotkać, ale jeśli to tylko ktoś, kto wygląda jak ona, to dziewczyny mogą być nadal w Club Boca o dwunastej”.

„Powiedziała, że Sahara nie potrafi pływać i na pewno nie była dziś w aquaparku”.

„Powinieneś ją zaprosić na taniec” – zasugerował Casey. „Możesz ją sam poprosić”.

„Czekam, aż skończy z tymi facetami” – wyjaśnił Kyle.

„Pieprzyć to gówno” – powiedział Ed, wstając. „Pójdę po nią”.

„Kurwa, nie!” Kyle powiedział szybko, podczas gdy Casey złapał Eda za nadgarstek. „Nie jesteś dokładnie Panem Taktu i Dyplomacji, Ed.”

„No i co? Ona jest tylko striptizerką, a ja wiem, jak rozmawiać ze striptizerkami”.

„Tak? A co z czterema facetami, z którymi rozmawia?” – zauważył Casey.

„Człowieku, jesteś takim pizdą” – stwierdził Ed. Choć Kyle nie lubił zgadzać się z Edem w wielu kwestiach, to co mówił było prawdą. Casey unikał wszelkich potencjalnych konfrontacji fizycznych, a jeśli już do nich doszło, to uciekał jak poparzony kot. Nie miał problemu z rozmawianiem z kobietami, ale jeśli w pobliżu byli inni faceci, którzy okazali zainteresowanie, unikał ich jak ognia, zamiast ryzykować, że coś się zacznie.

„Ed, usiądź, człowieku” – powiedział Kyle. „Przyprowadzę ją, jak tylko skończy z tymi facetami, okej? Poza tym nie ma pośpiechu. Nie musimy być w klubie przez kolejną godzinę”.

„Tak, stary” – dodał Casey. „To pewnie nawet nie jest ona”.

„No cóż, suki” – powiedział Ed, siadając i otwierając kolejne piwo.

Siedzieli tam jeszcze pół godziny, podczas gdy Sahara zabrała trzech facetów indywidualnie na tańce, a Kyle czekał na swój czas. Ed zniknął na kolejne dwa tańce na kolanach, a Casey poszedł na jeden. Inny tancerz podszedł do Kyle'a, ale odrzucił ofertę, a potem tancerze wydawali się go zostawić w spokoju.

Kiedy Sahara wróciła po trzecim tańcu, a czwarty facet przy stole odmówił tańca z nią, Kyle był prawie gotowy wyskoczyć z krzesła i podejść, ale ona odwróciła się, spojrzała prosto na niego i podeszła.

To było tak dziwne, pomyślał, nie dostrzegłszy na jej twarzy absolutnie żadnego śladu rozpoznania.

„Hej, śliczna” – powiedziała, siadając na poręczy jego fotela, a on od razu wiedział, że to nie była Julietta. To był jej głos. Był inny. Zupełnie inny ton. Inny akcent. Bardziej chrapliwy i trochę bardziej południowy niż nowojorski akcent Julietty.

„Masz na imię Sahara, prawda?” powiedział Kyle, bardziej na początek rozmowy.

„To prawda” – skinęła głową powoli. „Ptaszek powiedział mi, że szukasz chwili spokoju ze mną”. Nie zadała pytania, ale uczyniła to stanowczym stwierdzeniem.

„Tak, dzisiaj byłem w aquaparku i poznałem pewną dziewczynę”.

„I ona cię drażniła, mam rację?”

„Niezupełnie” odpowiedział Kyle z nerwowym uśmiechem na twarzy. Nie mógł się nadziwić, jak bardzo przypominała Juliettę. „Poznałem tę dziewczynę i wy dwoje jesteście niewiarygodnie podobni. Myślałem, że jesteś nią”.

„Cóż, nie mam żadnych sióstr i nie byłam dziś w żadnym aquaparku. Byłam zbyt zajęta pracą nad moją opalenizną na całym ciele” – powiedziała, sprawiając, że każde słowo brzmiało uwodzicielsko. „Chcesz pójść do prywatnego pokoju, żebym mogła ci to pokazać?”

„Em... jasne”, odpowiedział Kevin. Większość czasu w klubie spędził, patrząc na nią, a jeśli to nie była Juletta, to chciał, żeby zatańczyła dla niego. Jeśli to była Julietta, to tym lepiej. Podał jej dwadzieścia dolców, które trzymał w dłoni przez ostatnie pół godziny.

„Chodź za mną” – powiedziała stanowczo. „Jak masz na imię, przystojniaku?”

"Kyle."

"Już znasz moje imię."

"Sahara."

„Czy mam ci powiedzieć, co jeszcze wiesz?” – powiedziała, odsuwając koraliki i gestem zapraszając go do przejścia.

„Jasne” – wyjąkał Kyle, czując się teraz bardziej zdenerwowany niż od czasu, gdy pierwszy raz był w klubie ze striptizem.

„Że dam ci taniec, który zapamiętasz do końca życia” – wymruczała. Jej ręka zaciągnęła go do małej kabiny po prawej stronie łuku, a on uderzył w siedzenie. Pojedyncze światło świeciło w kabinie z góry, a muzyka płynęła z głośników wysoko na ścianach w całym pomieszczeniu.

„Pamiętaj, żadnego dotykania, Kyle” – szepnęła mu do ucha, siadając okrakiem na jego kolanach. Usiadła prosto, jej uda były po obu stronach jego, i chwyciła go za nadgarstki, po czym zatrzymała się na sekundę, rzucając mu ciekawe spojrzenie.

„Co się dzieje?” zapytał, intensywnie świadomy jej klatki piersiowej znajdującej się zaledwie kilka cali od jego twarzy i ciężaru jej ciała spoczywającego na jego.

„Nic” – powiedziała cicho, jakby wyrywając się z transu. Złapała go za nadgarstki i położyła je po obu jego stronach na fotelu. „Trzymaj ręce tam, Kyle. Nie będziesz ich potrzebować”. Potem puściła oko. „Wiem, że obserwujesz mnie już od jakiegoś czasu”.

Bez uwodzicielskiego uśmiechu Sahara odchyliła się do tyłu, naciskając miednicą na jego i kontynuowała, wyginając plecy, aż jej głowa znalazła się na małym stoliku w kabinie. Następnie, w rytm pulsującej muzyki, zaczęła pompować biodrami na jego, jakby go ujeżdżała.

Kyle wziął głęboki oddech, gdy jego ciało natychmiast zareagowało na ponętną kobietę kręcącą się wokół niego, ocierającą się kroczem o jego krocze przez cienkie, czarne majtki ze srebrną koronką.

Sahara uderzyła go bardzo mocno, potem cztery uderzenia później znowu to samo, a potem jeszcze raz. Jej biodra wznowiły szybki ruch, kołysząc się na nim w rytm muzyki.

„O Jezu” – mruknął, czując, jak jego kutas zaczyna się podnosić w dżinsach. Z rękami po bokach czuł, jak robi się grubszy i dłuższy, rosnąc wzdłuż prawej nogawki spodni. Bez regulacji będzie bolało.

Sahara wyprostowała się na jego kolanach, pełen gracji i erotyczny ruch, który umieścił jej klatkę piersiową tuż przed jego twarzą. Kyle oblizał usta, boleśnie świadomy jej oddechu i unoszenia się i opadania jej piersi.

Poczuł, jak dłoń Sahary wślizguje się za jego szyję i zaczęła powoli go dosiadać, jak na wierzgającym bronco w zwolnionym tempie, ocierając się o niego biodrami, a jej płaski, wyćwiczony brzuch kręcił się z każdym ruchem.

„O Jezu” – powtórzył.

Jej dłonie podniosły się do piersi, zaledwie stopę od jego twarzy, a jej palec powoli przesunął się po staniku, delikatne koniuszki palców pieściły materiał, aż spotkały się na środku. Płynnym, pełnym gracji ruchem odpięła przedni klips, a następnie odchyliła głowę do tyłu i wypchnęła klatkę piersiową do przodu, gdy stanik zsunął się z jej ramion.

Luksusowy, pełny kształt jej piersi przesunął się o kilka cali od twarzy Kyle'a i gdy jego usta same się otworzyły, nagle znów się odsunęła, jej lewa ręka wylądowała na jego czole. Kyle poczuł, jak jego głowa jest mocno przytrzymywana przy siedzeniu, gdy Sahara podniosła się na kolana, a jej piersi unosiły się rozkosznie nad jego otwartymi ustami.

Oglądał w bolesnych szczegółach, jak jej wolna ręka pieściła jej sutek przez chwilę, jej twarz była niewidoczna w sylwetce górnego światła, a następnie przyciągnęła go do jego ust. Język Kyle'a migotał, tak blisko, spragniony smaku jej ciasnego małego różowego guzka, pragnąc wessać go do swoich ust i sprawić jej przyjemność.

Jej ciało kołysało się, przybliżając sutek, a następnie oddalając się o kilka cali poza zasięg, a potem znów z powrotem. Język Kyle'a wyskakiwał przy każdym kołyszącym się ruchu, ale jej ręka trzymała jego głowę mocno na miejscu, a jego język był zaledwie cal poza zasięgiem celu.

Jęknął, mimowolny dźwięk, który przybliżył jej sutek. Jego język wyciągnął się, tak daleko, jak tylko mógł sięgnąć, i naprężył się, gdy ona wsuwała pierś coraz bliżej i bliżej, aż był pewien, że będzie w stanie polizać jej sutek. Naprawdę tego pragnął i jedyne, co mógł zrobić, to trzymać ręce przy bokach i nie wciągać jej do ust.

تم النسخ بنجاح!