Rozdział 7
Bailey po raz piąty tej nocy wypuściła zirytowany oddech. Nienawidziła tych głupich rzęs, które Mira właśnie nakładała jej na oczy, ale odważyła się nie narzekać.
Gdyby to zrobiła, bała się, że spojrzenie obiecujące śmierć, które Mira do niej zastrzeli, wykrzyczy: „Nie mogę uwierzyć, że Kristina nas dziś zostawiła” — Mirabella mruknęła niezadowolona.
Bailey wzruszyła ramionami. „Jej rodzice ostatnio mają problemy, zrozumiałe jest, że chcą teraz bardziej się zżyć”.
Mirabella prychnęła, ale zrozumiała. „Ryan, kurwa, Garcia będzie miał moment śmiechu, gdy tylko zda sobie sprawę, że Kristina nie przyjdzie”.
Bailey zmarszczyła brwi. „Dlaczego miałby to zrobić?”
„Jednego z trzech muszkieterów nie widać. W ich mniemaniu już przegraliśmy” – powiedziała Mirabella z irytacją.
Brwi Bailey zmarszczyły się jeszcze bardziej. Nie wiedziała, że dziś wieczorem będą rywalizować.
„O co właściwie konkurujemy?” zapytał Bailey ze zdziwieniem.
Mirabella wypuściła zirytowany oddech. „Bailey, trzymaj się! Mamy wyglądać, jakbyśmy się najlepiej bawili. Nie mamy wyglądać jak pruderyjki dziś wieczorem”.
Bailey nie uważała, że wyglądają na pruderyjne, zwłaszcza biorąc pod uwagę sposób, w jaki się ubierały. Jeśli już, to Bailey uważała, że wyglądają na zbyt przesadnie ubrane.
Ale znowu, gdyby powiedziała to Mirie, byłaby sześć stóp pod ziemią.
Więc Bailey po prostu skinęła głową i pozwoliła Mirze kontynuować nakładanie makijażu na twarz. Kiedy skończyła, szczególnie z rzęsami, Bailey westchnęła z ulgą.
Wreszcie.
Mira uśmiechnęła się z zadowoleniem. „Teraz spójrz na moje arcydzieło”. Powiedziała z dumą i kazała Baileyowi się odwrócić, żeby spojrzeć w lustro.
Była oszołomiona, widząc, jak Mira zrobiła swój skrzydlaty eyeliner. Podkreślił jej niebieskie oczy i nadał im inny kształt. Wyglądała oszałamiająco.
Jej czerwone usta rozchyliły się w szoku. Makijaż naprawdę podkreślał czyjąś urodę.
„Wyglądam-
Bailey zaczął, ale Mira skończyła. „Gorąco. Kurwa gorąco. Wstań.”
Mira klasnęła, rzuciła zalotkę na toaletkę i odsunęła się, by zrobić Baileyowi miejsce.
Mira. miała na sobie obcisłą czarną sukienkę, która kończyła się tuż pod jej pośladkami. Powodem, dla którego nosiła coś stosunkowo krótkiego, było to, aby działać na nerwy swojemu bratu.
Wyglądała pięknie i seksownie.
Bailey z kolei wybrała śliczną czerwoną sukienkę z oszałamiającą brokatową górą. A sposób, w jaki podniosła jej piersi, pokazał o wiele więcej dekoltu, niż myślała.
Mira popchnęła Bailey do długiego lustra przyklejonego do jej ściany i obie spojrzały na swoje odbicie w lustrze.
„Myślę, że mogę być lesbijką.” Mira wydycha, gapiąc się na cycki Bailey.
Bailey marszczy brwi. „Co?”
„Wyglądasz tak cholernie gorąco Bailey. Myślę, że stracisz dziewictwo dziś wieczorem” – szepnęła Mira z podziwem.
Bailey zarumieniła się, ale pokręciła nosem. „Ew, nie. Na pewno nie stracę dziewictwa w ten sposób, zwłaszcza na imprezie i z jednym z tych obrzydliwych facetów w naszej szkole. Cholera, nie” powiedziała Bailey z obrzydzeniem.
Mira odrzuciła głowę do tyłu i roześmiała się.
„Kurwa, masz rację. To byłoby totalne marnotrawstwo, gdybyś to zrobił. Poza tym planowaliśmy stracić dziewictwo tej samej nocy. Jak mogłabym zapomnieć o naszej paczce?” Mira prychnęła.
Bailey zachichotał, skinął głową i wkrótce dziewczyny znalazły się na dole.
Znaleźli chłopców w kuchni, przygotowujących napoje i przekąski. Było tak wiele puszek po piwie w chłodziarce i pakowanych do lodówki, że Bailey stracił rachubę.
Zauważyła również zapas alkoholu pana Reece'a i wiedziała, że jeśli dowie się, że jego syn wziął trochę jego alkoholu, Kaleb będzie miał poważne kłopoty.
Kiedy chłopcy usłyszeli kroki dziewcząt, podnieśli głowy. Kaleb jako pierwszy wściekł się, gdy zobaczył, że dwójka jest ubrana tak, jakby wybierała się do klubu ze striptizem.
I dlaczego do cholery Bailey miała na sobie tak krótką sukienkę, która ledwo zakrywała jej tyłek? Kaleb wrzał w duchu.
„Co do cholery macie na sobie!?” krzyknął Kaleb, sprawiając, że dziewczyny spojrzały na siebie w cichej satysfakcji po otrzymaniu reakcji, jakiej oczekiwały.
„Bawimy się dobrze.” Mira wzruszyła ramionami i przeniosła wzrok na Ryana, którego oczy były przyklejone do jej ciała.
„Tak jak nam kazaliście. Co? Masz jakiś problem, bracie?” Mirabella drwiła ze swojego brata, a na jej ustach pojawił się uśmieszek.
Bailey zacisnęła usta, by powstrzymać chichot, gdy Kaleb rzucił siostrze mordercze spojrzenie.
Ale wtedy te niebieskie oczy przesunęły się na nią, niemal zapomniała jak się oddycha. Jego oczy wędrowały po jej sylwetce, zatrzymując się na dekolcie i udach. Gdziekolwiek jego spojrzenie sięgnęło, pozostawiało za sobą palące gorąco.
Było coś w jego spojrzeniu, co sprawiło, że Bailey...
„Wróć na górę i załóż coś innego” – zażądał Kaleb i oderwał wzrok od kuszącej Bailey.
Bez względu na to, jak irytująca była ta dziewczyna , wciąż była cholernie gorąca.
Naprawdę, naprawdę zajebiście gorące.
Mira prychnęła, podobnie jak Bailey. „Naprawdę zawstydzasz swoją siostrę i jej najlepszego przyjaciela brata?” Mira zaczepiła Kaleba, już uśmiechając się krzywo, gdy Kaleb westchnął z frustracji.
„To nie to, co powiedziałem Mira i wiesz o tym.” Bronił się, a Ryan skinął głową. Stefan z drugiej strony przestał układać puszki po piwie i patrzył na Bailey, jakby był gotowy rzucić się na nią.
Kaleb dostrzegł to spojrzenie i rzucił mu tak przerażające spojrzenie, że Stefan natychmiast oderwał wzrok od Baileya.
Bailey nie zdawał sobie sprawy z tego, że Stefan patrzy na niego, więc odpowiedział Kalebowi: „Ale ty o tym myślałeś, Sam”.
Bailey wiedziała, że Kaleb nienawidził swojego drugiego imienia, więc użyła go celowo.
Kaleb odwrócił wzrok w jej stronę, zaciskając zęby. Te dwie dziewczyny były niewiarygodne i przebiegłe. „Nie wiedziałem, że z dnia na dzień zamieniłaś się w kwiatka o zdolnościach psychicznych” – powiedział sarkastycznie.
Oczy Baileya zwęziły się na jego przystojną twarz. „Nietrudno stwierdzić, co myślisz, samo twoje spojrzenie cię zdradziło”.
Kale b był sfrustrowany. Nie miałoby znaczenia, gdyby próbował się bronić. Nie sądził, że są ubrane jak dziwki, ale i tak by mu nie uwierzyły.
To było ewidentnie zaplanowane i Kaleb najwyraźniej dał się nabrać.
Nie miał innego wyjścia, jak pokazać porażkę.
„Wiesz co, wy dwoje bawicie się na imprezie. Ale nie przychodź do mnie, kiedy faceci kręcą się dookoła i cię denerwują.” Ostrzegł i odwrócił się od nich.
Mira i Bailey spojrzały na siebie i uśmiechnęły się z zadowoleniem. Wygrywały.
Mira spojrzała na Ryana, który nie powiedział ani słowa. Jego oczy wciąż były na niej. Wpatrywał się w nią intensywnie. „Już tak dobrze się bawię”. Zadrwiła, puściła do niego oko i odwróciła się, żeby odejść.
Bailey podążyła za nią, walcząc z chęcią odwrócenia się, gdy poczuła na pośladkach palące spojrzenie.
Kaleb, którego oczy były przyklejone do dolnej szczęki Bailey, zacisnął się z frustracji. Wolałby, żeby założyła długą sukienkę lub dżinsy. Albo coś innego, co nie byłoby tak odkrywcze.
Ponieważ teraz miał myśli, których nie powinien mieć