Rozdział 896 Niebezpieczna odtrutka
„Alberto...” Oddech Rachel stawał się coraz cięższy, jej dłoń zaciskała się mocniej na klamce. Żyły na jej dłoni uwydatniły się, gdy to robiła.
Ledwie zdążyła się odezwać, gdy Alberto podniósł rękę i delikatnie położył ją na jej czole.
Jego dłoń była chłodna na jej skórze, lekko łagodząc jej gorączkę, jak deszcz na suchej ziemi. Jednak chłód nie był wystarczający.