Rozdział 829 611 i 425
Cela Sheili była zwrócona na zewnątrz, z wysoko umieszczonym żelaznym oknem wychodzącym na białą ścianę, zasłoniętą przez naelektryzowane żelazne przewody. Gdy nastał poranek, przez okno wpadało światło słoneczne, co obudziło Shelię.
W chwili, gdy otworzyła oczy, rozległ się ostry odgłos, gdy pałka uderzyła w żelazne drzwi.
„Wstawaj! Masz trzy minuty, żeby się ubrać i ustawić w kolejce do drzwi! Jeśli nie trafisz o sekundę, ominie cię dziś lunch!” Surowe ostrzeżenie strażnika rozbrzmiało, a jego głos zanikł, gdy się odsunął.