Rozdział 167
„Nie mówisz poważnie?” pyta Emma, która jest równie zszokowana jak ja.
Poczułem, jak moje serce wali jak szalone. Panika ściskała mi klatkę piersiową, utrudniając mi oddychanie. Gdybym myślał, że Ronny lub Reaper, jakkolwiek się do cholery nazywa, porwanie nas było złe, myliłem się, ponieważ to, co zaplanował, było o wiele gorsze.
„Och, jestem. Twój ojciec nigdy nie powinien był zadzierać ze mną, Rowan też nie. Czas się zemścić” Ronny uśmiecha się złowieszczo, wywołując dreszcze na moich plecach.