Rozdział 201 - Czy usłyszałem groźbę?
Lake wiedział, że to prawda. Sprawy miłosne nie mogły być przedmiotem walki. Tylko dwie osoby zaangażowane w sprawę miały moc, by rozwiązać własne sprawy.
Mimo to Michelle nigdy nie zmusiła Jasona, by wziął dla niej nóż i nie miała obowiązku być przy nim. Jeśli zdecydowała się, to rzeczywiście go kochała, ale bała się to pokazać.
„Przepraszam. Wszystko, czego pragnę, to żebyście oboje byli szczęśliwi. Byłem tam, kiedy sfingowałeś swoją śmierć. Jason żył jak człowiek bez celu, przepracowując się, żeby tylko o tobie zapomnieć, strasznie mu to nie wychodziło”.