Pobierz aplikację

Apple Store Google Pay

Lista rozdziałów

  1. Rozdział 1 Chcę rozwodu
  2. Rozdział 2 Trzydzieści miliardów dolarów
  3. Rozdział 3 Stała się bogata
  4. Rozdział 4 Ujęcie jej w ramy
  5. Rozdział 5 Jej prawdziwe oblicze
  6. Rozdział 6 Wymyślanie
  7. Rozdział 7 Fantastyczny pomysł
  8. Rozdział 8 Nowy główny menedżer artystyczny
  9. Rozdział 9 Ona jest z innym mężczyzną
  10. Rozdział 10 Oszukany
  11. Rozdział 11 Odmowa
  12. Rozdział 12 Opuścić Forden na zawsze
  13. Rozdział 13 Utopiony szczur
  14. Rozdział 14 Czy on jest zazdrosny?
  15. Rozdział 15 Nagrania z monitoringu
  16. Rozdział 16 Chcę jej śmierci
  17. Rozdział 17 Tęsknota za byłą żoną
  18. Rozdział 18 Niewierna była żona
  19. Rozdział 19 Biedniejsza od niej
  20. Rozdział 20 Kłótnia na parkingu
  21. Rozdział 21 Konfrontacja
  22. Rozdział 22. On jej tak naprawdę nigdy nie znał
  23. Rozdział 23 Rozpieszczony bachor
  24. Rozdział 24 Jego była żona
  25. Rozdział 25 Uwodzenie swojego mężczyzny
  26. Rozdział 26 Zostawienie jej samej
  27. Rozdział 27 Rozliczanie rachunków
  28. Rozdział 28 Tortury
  29. Rozdział 29 Obrona jej
  30. Rozdział 30 Melodia
  31. Rozdział 31 Ta kobieta naprawdę potrafi pić
  32. Rozdział 32 Jak mogła pozwolić sobie na cierpienie strat
  33. Rozdział 33 Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, jak płaczesz
  34. Rozdział 34 Wiedziałeś wszystko
  35. Rozdział 35 Była po prostu bezwstydną złoczyńcą
  36. Rozdział 36 Nienawidzę jej
  37. Rozdział 37 Willa w zatoce
  38. Rozdział 38 Rodzina Turnerów
  39. Rozdział 39 Bankiet powitalny
  40. Rozdział 40 Kto nosi podróbkę?
  41. Rozdział 41 Bitwa taneczna
  42. Rozdział 42 Kto nosi podróbkę?
  43. Rozdział 43 Niekończące się upokorzenie
  44. Rozdział 44 Sprowokował ją swoim żenującym zdjęciem!
  45. Rozdział 45 Ponieważ jest ładna
  46. Rozdział 46 Zbuduj jej reputację
  47. Rozdział 47 Próbowała ją wrobić
  48. Rozdział 48 Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jej cierpienie
  49. Rozdział 49 Kto na kogo zastawił pułapkę?
  50. Rozdział 50 Tortury

Rozdział 6 Wymyślanie

Nathaniel skrzywił twarz, całkowicie zdezorientowany. Czy Lucinda naprawdę powiedziała, że to ona go rzuciła, bo nie był dla niej wystarczająco dobry?

Chciał ją dogonić i zacząć z nią rozmawiać, gdy ktoś złapał go od tyłu i mocno chwycił za spodnie.

„Nate... myliłem się.”

Eleanor wyglądała nieszczęśliwie, gdy osunęła się na podłogę, słabo szlochając i przyznając się do błędu. „Bałam się... Bałam się, że w ciągu trzech lat mojej nieobecności zakochasz się w niej. Boję się, że mnie zostawisz”.

Nathaniel zmarszczył brwi, patrząc na lekko opuchnięty policzek Eleanor. Czuł się bezradny, pomagając jej wstać i przemawiając łagodniejszym tonem.

„Obiecałem, że cię poślubię, pamiętasz? Zakończenie mojego małżeństwa z nią było tylko kwestią czasu. Po prostu martwisz się na próżno”.

Eleanor chwyciła go za rękaw i nadąsała się. „To moja wina, ale nie miałam zamiaru nikogo skrzywdzić. Po prostu zrobiłam to źle. Nate... Proszę, znajdź w sercu przebaczenie dla mnie!”

Nie zrugał jej, co było ulgą dla Eleanor. Przytuliła się do niego, odsłaniając swoje śnieżnobiałe ramiona, mając nadzieję, że uda jej się go odzyskać.

Ale Nathaniel odepchnął ją z grymasem na twarzy.

"Nate!"

Oczy Eleanor były pełne łez i patrzyła na niego z irytacją. Dlaczego odmówił jej dotknięcia?

Nie mogła się z tym pogodzić.

Mógł przespać się z Lucindą wczoraj wieczorem, ale nawet jej nie dotknął? To nie miało sensu.

"Zatrzymywać się!"

Nathaniel złapał ją za rękę i spojrzał na nią zimno.

„Ellie, nigdy nie sądziłam, że upadniesz tak nisko i użyjesz przeciwko niej tak okropnych słów. Kiedyś byłaś taka słodka i niewinna”.

Eleanor była zaskoczona, gdy zdała sobie sprawę, że tym razem posunęła się za daleko.

Nathaniel miał swój własny zestaw wartości i ograniczeń, a gdy ona je przekraczała, on oddalał się od niej jeszcze bardziej.

„Cóż, nadal nim jestem! Przepraszam. Wiem, że się myliłem, ale nie myślałem jasno. Nie zrobię tego ponownie. Nate, proszę, daj mi szansę, żebym to naprawił. Pamiętasz, jak uratowałem cię lata temu?”

Nathaniel pamiętał jej silne i zdecydowane spojrzenie, kiedy go uratowała. Była taka słaba i mała, ale stanęła, żeby go chronić.

Może naprawdę nie miała zamiaru skrzywdzić Lucindy. Może, jak powiedziała, po prostu się martwiła.

Ton Nathana Iela złagodniał. „Zapomnijmy o tym. Ale nie rób więcej czegoś takiego”.

Eleanor poczuła, jak fala ulgi ją zalewa, ale zanim zdążyła przemówić, Nathaniel wyciągnął rękę.

"Daj mi klucz."

Zamarła. Już miała się bronić, gdy Nathaniel jej przerwał. „Wiem, że Flynn dał ci klucz do willi bez mojej zgody. Daj mi go teraz”.

Flynn Evans był asystentem Nathaniela przez wiele lat.

Nie mając innego wyjścia, Eleanor niechętnie dała mu klucz.

„Nigdy nie wracaj do tej willi. Wkrótce znajdę ci nowe miejsce. Jestem pewien, że jesteś zmęczony, więc wróć do hotelu i odpocznij trochę”.

Nathaniel nie czekał na jej odpowiedź. Natychmiast powiedział kierowcy, żeby ją odwiózł.

Po wyjściu Eleanor, Flynn, który czekał w ogrodzie, cicho wszedł do salonu, spodziewając się, że zostanie zrugany przez swojego szefa.

Nathaniel spojrzał na Flynna zimnym wzrokiem. „Myślisz, że teraz możesz podejmować za mnie decyzje? Jeśli to się powtórzy, znasz konsekwencje”.

„Tak, proszę pana.”

Nathaniel pociągnął za krawat z frustracji i zapalił papierosa, po czym zaciągnął się głęboko, odtwarzając w pamięci sposób, w jaki Lucinda na niego patrzyła, zanim wyszła.

Jej oczy były zimne jak lód.

Nie mógł przestać się zastanawiać, czy to z powodu krzywd, jakie jej tym razem wyrządzono, tak bardzo chciała się z nim rozwieść.

Ona zachowywała się twardo i nie przyjęła od niego żadnych pieniędzy. Czy naprawdę wierzyła, że może żyć sama bez jego wsparcia finansowego?

Nie chciał się nad tym rozwodzić, ale myśl o jej zmaganiach naprawdę go niepokoiła. „Dowiedz się, gdzie jest Lucinda i daj mi znać natychmiast. I daj jej tę willę jako część alimentów”.

„Tak, proszę pana.”

Tymczasem Lucinda wyszukała w internecie adres Angle Intl i pojechała tam taksówką.

Teraz, gdy zawarła kolejną umowę z ojcem i zgodziła się przejąć firmę, musiała całkowicie zaangażować się w działalność firmy, aby zapewnić płynne przejście.

Lucinda pewnie weszła do budynku firmy i podeszła do biurka recepcjonistki. „Muszę porozmawiać z twoim szefem. Daj mu znać”.

Oczy recepcjonistki rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy zobaczyła wygląd Lucindy.

Choć była niewątpliwie piękna, jej ubrania były znoszone i zniszczone. I prosiła o spotkanie z prezydentem tak arogancko, jakby była właścicielką tego miejsca!

„Um, czy jest pan z nim umówiony?” – zapytała niepewnie recepcjonistka.

Lucinda pokręciła głową. „Nie.”

Recepcjonistka prawie wybuchnęła śmiechem. „Czy ty w ogóle wiesz, gdzie jesteś? Nie możesz po prostu tu wpaść i zażądać spotkania z prezydentem bez wcześniejszego umówienia. Kim ty jesteś, do cholery?”

Jej nieprzyjazne słowa sprawiły, że twarz Lucindy ściągnęła się z irytacji. „Czy tak zazwyczaj traktujesz swoich gości?”

تم النسخ بنجاح!