Rozdział 508
„Czy ta sukienka jest odpowiednia?” Vivian szepnęła do Benedicta, patrząc prosto przed siebie.
„To bardzo piękne” – powiedział pewnie Benedict z lekkim uśmiechem. Szczerze mówiąc, był przytłoczony, gdy Vivian wyszła z przymierzalni ubrana w to. Gdy odzyskał przytomność, zdał sobie sprawę, że Vivian William była już tylko wyblakłym wspomnieniem. Vivian Morrison była zupełnie nową osobą.
Vivian William była piękna, tak, ale była niepewna siebie; minęło dużo czasu, odkąd była w jej pobliżu, zanim zdała sobie sprawę z piękna, które trudno jej było wyrazić. Ale teraz potrafiła przyciągnąć i utrzymać uwagę całego tłumu sposobem, w jaki się trzymała. Ból, który znosiła przez cały ten czas, ostatecznie obrócił się na jej korzyść. Teraz to siła niosła jej pewność siebie, a ta pewność siebie sprawiała, że świeciła jak gwiazda.