Rozdział 856 856 Panno Ortiz, musisz zadbać o siebie
Hotel serwował śniadania tylko do wpół do dziewiątej. Rachel zeszła na dół do holu, tylko po to, by stwierdzić, że pora śniadania właśnie się skończyła.
Spojrzała na kelnera sprzątającego ze stołów. Jej usta lekko zadrżały, a żołądek głośno zaburczał.
Wyglądało, jakby opuściła śniadanie.