Rozdział 825 Tajemnica poliszynela
Barrett był zaskoczony i początkowo nie do końca zrozumiał. Spojrzał w stronę pierwszego rzędu i zapytał: „Zamienić się miejscami?”
„Tak.” Alberto przełknął ślinę, zanim dodał: „Mam alergię na perfumy.”
Miał oczywiście na myśli, że perfumy Jacquetty były zbyt mocne i wręcz nieprzyjemne. Mogła pomyśleć, że jej intencje są subtelne, ale tylko idiota nie podejrzewałby jej entuzjazmu.