Rozdział 816 Czy nie miał przyjść?
Wszyscy z entuzjazmem podnieśli się ze swoich miejsc, wpatrzeni w wejście do sali konferencyjnej i pełni ekscytacji oczekiwali na przybycie rodziny Gibsonów.
W końcu rodzina Gibson była głównym inwestorem w tym projekcie. Pochodzili z czołowej rodziny w Trevinii i byli obecnością, której nikt nie ośmielił się przekroczyć.
„Zgadnij, kto idzie?” Barrett szturchnął Rachel, ledwo słyszalnie, z oczami utkwionymi w drzwiach. „Alberto Gibson”.