Rozdział 812 Cześć, Trevinia
Po wyjściu z samolotu Rachel przeszła przez korytarz wyjściowy, wtapiając się w tłum zmierzający na zewnątrz. Dopiero gdy rześki nocny wiatr musnął jej twarz na zewnątrz lotniska, naprawdę odzyskała zmysły.
Podniosła wzrok w kierunku górującego nad ulicą znaku.
Cześć, Trevinia.