Rozdział 775 Coś się wydarzyło
Rachel szybko odebrała telefon, powitana niespokojnym głosem Karen. „Dzięki Bogu! W końcu odebrałaś!”
„Karen, dopiero co się obudziłam” – odpowiedziała Rachel, pocierając skronie i zamykając oczy.
„Dopiero się obudziłaś? Czy zdajesz sobie sprawę, że stało się coś poważnego?” Ton Karen stał się bardziej zaskoczony, wyrywając Rachel z letargu.