Rozdział 767 Jej urodziny
Babcia Carsona podsłuchała, jak Davenport krytykuje Carsona. Natychmiast zmarszczyła brwi i podeszła z kamienną twarzą. „Czy ty w ogóle siebie słuchasz? To twój wnuk, na litość boską. Jak mogłeś powiedzieć coś takiego?”
Davenport prychnął niezadowoleniem. Niemniej jednak nie mógł nic powiedzieć, ponieważ jego żona mówiła w imieniu Carsona.
„Po prostu pozwól, dziadku”. Siostra Carsona położyła dziecko w kołysce i uśmiechnęła się łagodnie. „To, że Maya nie ma tutaj, nie oznacza, że nie chce. Ma matkę”.