Rozdział 416
Bez słowa podniosłem ją z kanapy. Ugryzła się w wargę, żeby nie pisnąć od nagłego ruchu. Trzymałem ramiona wokół jej drobnej sylwetki, mocno przyciskając ją do mojej piersi, gdy wszedłem do jej sypialni na drugim piętrze.
Nie sprzeciwiła się mi, a gdy kopniakiem zamknęłam za sobą drzwi, wypuściła wstrzymywane powietrze, jakby bała się, że oddech obudzi jej przyjaciół.
„Co się dzieje?” zapytała ponownie, gdy rzuciłem ją na łóżko.