Rozdział 410
"Judy, Nan!"
Usłyszałem znajomy głos dochodzący z pokoju studenckiego i gdy spojrzałem, moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
„O cholera, ona naprawdę tu jest” – wyszeptała Nan, wpatrując się w Sammy’ego, który szedł w naszym kierunku z szerokim uśmiechem na ustach.