Rozdział 170
„Kurwa, boli” – krzyczy Emma z bólu, wybudzając mnie z szoku tuż przed tym, jak mężczyzna podnosi pistolet.
Rzucam się, by wziąć pistolet, który upuściłem i natychmiast strzelam. On pada na ziemię. Wstaję i biegnę do Emmy, która wiła się na ziemi.
Nawet nie sprawdzam, czy facet żyje, czy nie. Teraz, kurwa, nie ma to dla mnie znaczenia. Nie, kiedy jestem napompowany adrenaliną, a Emma krwawi na ziemi.