Rozdział 171
Moje serce zaczyna wariować i ogarnia mnie panika.
Potrząsam nią i jej ciało się przechyla. Łapię ją, zanim upada na ziemię. Skręcając ją, sprawiam, że leży na moich kolanach. Szepczę jej imię ponownie, ale ona nadal nie reaguje.
Z drżącymi rękami i kośćmi obciążonymi strachem sprawdzam jej puls, bojąc się, że nic nie poczuję. Wzdycham z ulgą, gdy go czuję. Był trochę słaby, ale był. Oddycham z ulgą. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym nie znalazła pulsu.