Rozdział 476
Jordyn pokręciła głową. „Mamo, to długa historia. Wyjaśnię później. Na razie po prostu rozgość się tutaj. Gdy już wszystko będzie załatwione, przyjadę po ciebie”.
Jej ojciec zmarszczył brwi, w jego głosie słychać było gniew. „Więc co? Mamy po prostu siedzieć zamknięci w tym miejscu?”
„Tato, wytrzymaj jeszcze chwilę. Nie potrwa to długo, obiecuję” – zapewniła go Jordyn.