Rozdział 475
Rebecca zastanowiła się przez chwilę, zanim zgodziła się z uśmiechem. „Dobrze, mogę pomóc, ale nie ma potrzeby zbędnej teatralności. Mogę wyprowadzić twoją rodzinę, ale nie puszczę ich, dopóki nie pomożesz mi poradzić sobie z Nylą”.
Twarz Jordyn stała się zimna, gdy zacisnęła zęby. „Nie ma potrzeby. Upewnij się tylko, że pomożesz im odejść, gdy nadejdzie czas”.
Gdyby jej rodzina wpadła w ręce Rebekki, nie byłoby to niczym innym niż bycie pod kontrolą Clarka. Nadal byłaby szantażowana, żeby robić rzeczy, których nie chciała robić.