Rozdział 466
Zauważywszy mrożącą krew w żyłach aurę otaczającą Clarka, Michael nie mógł powstrzymać się od drżenia ze strachu i skinął głową. „Okej. Rozumiem”.
Po odejściu Michaela, Clark również odjechał. Nieświadomie znalazł się przy wejściu do kompleksu apartamentowego Nyli.
Wspomnienia ich wspólnej przeszłości napełniły go mieszanką żalu, zarówno kwaśnego, jak i gorzkiego. Gdyby nie dał się skusić Jordyn, gdyby był bardziej zdecydowany, on i Nyla nie skończyliby w ten sposób.