Rozdział 465
Michael spojrzał przed siebie i zobaczył milczenie Jordyn. Wyraz jego twarzy był nieodgadniony.
Wkrótce dotarli do jej budynku. Gdy weszła do salonu, zobaczyła Clarka siedzącego na kanapie. Jego spojrzenie było tak lodowate, jakby patrzył na trupa, co wywołało dreszcz wzdłuż jej kręgosłupa.
„Clark…” zawołała Jordyn, zatrzymując się kilka kroków dalej, zbyt przestraszona, by podejść bliżej.