Rozdział 114
Ludzie wokół nich natychmiast zwrócili uwagę na Bellę. Ten facet zdecydowanie próbuje wbić klin między mnie i innych!
Poczuła, że jeden z nich obrzucił ją morderczym spojrzeniem. Proszę się na mnie nie złościć, pani Tanner. Pani szef zrobił to celowo, żeby dać pani nauczkę.
„ Oczywiście, panie Luther. Dziękuję za miłe zaproszenie”. Teraz, gdy tożsamość dzieci została ujawniona, przypuszczam, że nie odważyłby się zrobić nic złego żonie swojego brata, prawda?