Rozdział 109
Max szybko zasłonił usta, ale było już za późno.
„ Czego tam do siebie mruczycie?” Głos Belli rozległ się za nimi. „Czy nikt nie nacisnął dzwonka? Dlaczego wy tam stoicie? Pospieszcie się i otwórzcie drzwi”.
Zack uderzył się w głowę i jęknął. No cóż, nie mów, że nie próbowałem, ty kretynie. To ty pukałeś do drzwi śmierci. Nikt inny nie może ci pomóc.