Rozdział 1030 Kozioł ofiarny
Susan nie wiedziała, że wcześniejsza rozmowa została celowo zaaranżowana tak, aby mogła ją usłyszeć. Gdy Susan odeszła, dwie osoby, które rozmawiały wcześniej, zadzwoniły do Edwarda. „Panie Jackson, spełniliśmy pańską prośbę”.
Susan była coraz bardziej wściekła na oddziale. Im więcej o tym myślała, tym bardziej czuła, że stała się żałosną dziewczyną w oczach wszystkich.
Nie potrzebuję, żeby ktoś się nade mną litował! Kiedy Rorian przyszedł z wizytą, zobaczył gniewne spojrzenie Susan i zapytał: „Co się stało? Kto cię zdenerwował?”