Rozdział 1007 W szpitalu
Gdy weszli na oddział, Gregory uwolnił się od Mony i pobiegł do matki. „Co się stało, mamusiu?” W jego oczach widać było niepokój i zakłopotanie. „Dlaczego nosisz maskę?”
„ Ponieważ miałam reakcję alergiczną i nie chcę cię straszyć” – wyjaśniła Tessa łagodnie. Gregory pochylił się nad nią i odpowiedział słodko: „Nie boję się”.
Tessa się zaśmiała. Mona podeszła do niej. „Wszystko w porządku, Tessa?”