Rozdział 155
Sprzedawca uśmiecha się i gestem wskazuje nam. „Chodźcie za mną. Nazywam się Wendy i właśnie otrzymaliśmy piękne, ekskluzywne rzeczy, które na pewno spodobają się twojej żonie”.
Zanim mogę ją poprawić, Rowan chwyta mnie za rękę i delikatnie wciąga do sklepu. Podąża za Wendy jak cholerny szczeniak.
Sadza nas na jednej z sof, po czym wychodzi. Odwracam się i patrzę na Rowana. Całkowicie wkurzony.