Rozdział 64
Tymczasem w dziale projektowania Bella skanowała ludzi rozłożonych na podłodze, jej usta wygięły się w uśmieszek. „Czy to ochroniarze zatrudnieni przez Luther Group? Nie są zbyt imponujący”.
Po tych słowach Bella odwróciła się i spojrzała na Victorię, która obserwowała rozwój dramatu. Ta pierwsza zadrwiła: „Jak do cholery zostałaś dyrektorką działu HR? Dlaczego zatrudniłaś takich bezużytecznych ludzi? Tsk tsk. Masz zły gust. Myślę, że powinnaś wrócić na uniwersytet i uczyć się jeszcze przez kilka lat. Nie zawstydzaj swojego wykładowcy”.
Usta Victorii drgnęły.